Krótka historia ewolucji programu „Odzyskaj ciało” (2012 – 2016)

Cześć! To będzie artykuł w formie listu.

Chciałabym Ci wyjaśnić jak to jest z tymi kursami. Może jesteś jedną z tych osób, która śledzi nas od początku (od maja 2012 roku). A może pierwszy raz słyszysz to dziwne słowo: Jalla i nawet nie wiesz jak to się czyta?
Nieważne! Mam nadzieję, że wyniesiesz z tej opowieści coś dla siebie.

Od pierwszego kursu pogłębiania świadomości ciała i emocji  w ciele  minęło sporo czasu i zaszło wiele zmian. Ale korzeń jest taki sam. CIAŁO i EMOCJE – droga od stóp do czubka głowy; od zaufania ciału do ekspresji.

125-0968-011

Ania i Basia na Bezldnej Wyspie. Foto: Piotr Werewka

Pierwsze kursy prowadziłam z Basią Tworek – genialną nauczycielką jogi (pracuje obecnie pod marką: Basia Tworek – praca z ciałem).
Joga była w kursach ważnym narzędziem rozwijania świadomości ciała. Natomiast „moja część” – taniec, choreoterapia, ruch intuicyjny – dawała możliwość ekspresji emocji. Obecnie nasze okrycia w łączeniu jogi i tańca realizujemy na Bezludnej Wyspie podczas wakacyjnych warsztatów offline.

Od grudnia 2013 roku prowadzę kursy samodzielnie.
Co się stało z jogą?

Nie ma jogi. Nie jestem nauczycielką jogi i nie mam zamiaru nią zostać.
W programie są teraz ćwiczenia, dzięki którym osiągamy równie dobre efekty w rozwijaniu świadomości ciała. Ćwiczenia są proste, wiele z nich wymyśliłam sama na podstawie własnych doświadczeń  i współpracy z nauczycielami tańca, BMC, metody Feldenkraisa, choreoterapii, metody Lowena.

A co z ekspresją? Narzędzia ekspresji emocjonalnej na kursach rozwinęły się w bardzo dużym stopniu głównie dzięki mojej intensywnej nauce na dwuletnim szkoleniu metody Alexandra Lowena oraz warsztatom Life/Art Process wg Anny Halprin.

mh-reserved-taniec-kompr
Rozwijając program kierowałam się podejściem, które wykształciłyśmy we współpracy z Basią: najpierw określ cel a a potem wybierz ćwiczenia. I powiem Wam, że ta zasada działa na wszystkich pedagogicznych polach, w których pracowałam (edukacja ekologiczna, kształcenie nauczycieli, przyrodnicze zajęcia dla dzieci, regularne lekcje biologii w gimnazjum waldorfskim).

Druga zasada, którą się kieruję w tworzeniu programów to nigdy nie oczekuj oczywistego efektu. Każdy z nas w inny sposób zapisuje w ciele swoją historię.  Lowen opisuje w swoich książkach struktury ciała, wzorce napięciowe. Na studiach uczyłam się czytać emocjonalną historię ciała i rozumieć procesy, które je ukształtowały. Na moich zajęciach staram się jednak zostawić tą wiedzę na boku. Uczestnikom ćwiczeń zalecam by słuchali siebie, by stworzyli własną emocjonalną mapę ciała, ufając swoim doświadczeniom bez względu na to co pokazują grafiki dostępne w internecie czy mądre książki. Jestem obecnie przekonana w 100% że właśnie to podejście daje najlepsze efekty. (Więcej o tym dlaczego nie zalecam czytania książek podczas kursu: tutaj!)

Kto mnie tego nauczył?
Kurs Edukacji Dzikiej Przyrody (Wildnispädagogik). Tam nauczono mnie tego czego żaden nauczyciel biologii ani szkolny ani uniwersytecki (a skończyłam dwa kierunki przyrodnicze, więc trochę ich poznałam) nie zdołał osiągnąć: patrzenia na przyrodę. Bez oceniania, bez analizowania czy dopasowywania nazw gatunkowych.

Dzięki tym doświadczeniom potrafię teraz zapominać o teorii, o  taksonomii i o Lowenie.To co jest największym wyzwaniem dla mnie to chęć by dobrze wypaść (zaproponować idealne ćwiczenie, powiedzieć coś mądrego, zaskoczyć uczestników, itd). Wtedy włącza się mój krytyk robiąc mi egzamin z Lowena. W głowie pustka, ciało spięte… Brrr! Nie znoszę tego.

halprin

Anna Halpin

Na szczęście mam jeszcze jeden autorytet ratujący mnie w takich momentach. Jest nim postać Anny Halprin (moja wyimaginowana, bo nigdy jej nie spotkałam, raz mi się tylko przyśniła). Jej nauki są tak miękkie i tak otwarte, że od razu zapominam o strukturach charakteru i zaczynamy tańczyć. A wtedy wydarza się magia. Ciała uczestników płyną tak jak czują, tak jak potrzebują. Ja też powoli topnieję i płyniemy razem. Znasz to uczucie?

Na koniec dwa smaczki. Pytania, które często słyszę od innych trenerów:

Dlaczego kursy trwają około trzech miesięcy?
Gdy zobaczyłam program kursu (stałam wtedy na światłach rowerowych na Rondzie Grzegórzeckim) a potem spisałam wizję wyszło akurat 10 tematów. Licząc przerwy na Święta wychodzi trzymiesiące. Potem dowiedziałam się, że trzy miesiące jest to minimalny czas by ciało mogło wyrobić sobie nowe nawyki.

Czemu kursy odbywają się dwa razy w roku?
No właśnie! Poczytaj tutaj: Dlaczego kursy…? 🙂

Dziękuję że przeczytałaś/przeczytałeś ten list do końca.
Jeśli moja droga Cię zainteresowała zajrzyj do poniższych linków i poznaj moich nauczycieli.

Dobrego dnia!
Ania Dymarczyk

1. Najlepsza nauczycielka jogi, życia i marketingu z sercem:
Basia Tworek 🙂
2. Marzena Śniarowska – superwizuje moją pracę.
3. Szkolenia metody Lowena: Psychoterapia przez ciało.
4. Life/Art Process w Polsce: Kined, W Kalifornii: Anna Halprin.
5. Kurs Edukacji Dzikiej Przyrody: Wildnispädagogik.