Wywiad z Anetą Łastik.

Aneta Łastik – uznana piosenkarka, znakomity pedagog oraz autorka dwóch zaskakujących książek „Poznaj swój głos… twoje najważniejsze narzędzie pracy” oraz „Wewnętrzne dziecko”, w których przedstawia swoją autorską metodę pracy z głosem poprzez dialog z wewnętrznym dzieckiem. Znana jest w wielu krajach z niepowtarzalnych interpretacji ballad Bułata Okudżawy, a także innych twórców rosyjskich.


aneta 2
W listopadzie 2015 po raz ósmy gościłam Anetę w Krakowie.
Jak to się zaczęło? Pewnego dnia, jesienią 2013 roku zadzwoniła do mnie Agata Bargiel, trenerka pracy z głosem, informując że zaprosiła Anetę do Krakowa ale musi pilnie wyjechać. Poprosiła mnie żebym zorganizowała ten warsztat. Zgodziłam się. Nie znałam Anety, nie czytałam nawet jej książek, więc czym prędzej pożyczyłam “Poznaj swój głos”. Miałam 3 tygodnie żeby zebrać grupę. Zdecydowałam, że ja również  wezmę w nim udział.

Udało się! Warsztat był dla mnie samej ogromnym przeżyciem. Co jednak było najdziwniejsze, już w dniu zakończenia zajęć poczułam że mój głos ma inną moc. Rozmówcy przestali mi przerwać, poczułam, że naprawdę jestem słyszana. Z większą łatwością zaczęłam odmawiać rzeczy na które nie miałam ochoty. Czułam, że po protu łatwiej mi się to mówi to co czuję i myślę. To doświadczenie zostanie mi w pamięci do końca życia.

Oczywiście taki stan wymaga praktyki, choćby ćwiczeń z korkiem ale też stałego kontaktu z wewnętrznym głosem. Zaprzyjaźniłam się również z Anetą. Organizacja kolejnych warsztatów była coraz prostsza.  Zgłaszało się coraz więcej osób. Dzięki własnemu doświadczeniu efektywnie zachęcałam lub zniechęcałam kolejne osoby do tej pracy (bo to nie jest warsztat dla każdego i na pewno nie w każdym momencie życia). Teraz, mimo, że warsztaty odbywają się nawet 3 razy w roku już 2 miesiące przed warsztatem brakuje miejsc. Cieszę się, że tak wiele osób chce pracować z Anetą, tym bardziej że nie jest to praca łatwa. Aneta jest bardziej pedagogiem niż terapeutą, dlatego uczy jak rozliczać przeszłość, jak rozmawiać z wewnętrznym dzieckiem, jak dbać o swoje związki i przyjaźnie. Trzeba to jednak zrobić samemu.

Postanowiłam zrobić ten wywiad z myślą o osobach, które nie mogą przyjechać na warsztat. Pytania dostałam od bardzo różnych osób, czytelników książek, uczestników  warsztatów, instruktorów zajęć z pracy z głosem.
Poczytaj o czym rozmawiałyśmy.

28.11.2015
Biała Droga 4, Kraków

Dobry wieczór Aneto, dziękuję, że zgodziłaś się na ten wywiad, szczególnie, że chwilę temu skończyłaś pierwszy dzień warsztatu “Tajemnica głosu”.
Chciałabym zacząć od podstaw.  Kim lub czym jest właściwie wewnętrzne dziecko? Po co nam taki koncept?

Wewnętrzne dziecko to nasza sfera uczuciowa. Uważam, że nie mamy tak naprawdę innych problemów w życiu niż te związane z uczuciami, dlatego też zalecam by się nimi zajmować. Oczywiście są problemy finansowe, materialne ale je da się rozwiązać na wiele sposobów, bo one wymagają tylko myślenia i logiki.

Czy to oznacza, że wewnętrzne dziecko to sfera tylko trudnych, kłopotliwych emocji?

Nie, nie chodzi tylko o trudne emocje. Ważne są wszystkie emocje.  Jednak w związku z tym, że na warsztaty przychodzą osoby, które mają jakiś problem, chcą coś rozwiązać więc zajmujemy się sferą trudnych uczuć. Nie jest to jednak tylko smutek czy złość. Często mamy zablokowane przeżywanie przyjemności i radości, bo właśnie te uczucia zostały zablokowane w dzieciństwie. Tak się dzieje gdy dziecko nie miało prawa na sukcesu, było nie doceniane, nie zaznało pochwał.

Ja też jestem zdania, że wszystkie uczucia są potrzebne. Czy w takim razie rozmowa z wewnętrznym dzieckiem to jak spotkanie przede wszystkim z tą zablokowaną częścią siebie? Tą która nie może dojść do głosu. Dobrze rozumiem?

Tak.

poznaj-swoj-glos-twoje-najwazniejsze-narzedzie-pracy-u-iext2821357Od razu nasuwa mi się kolejne pytanie Ani: W jaki sposób przywrócić głos swojemu wewnętrznemu dziecku?

Trzeba pytać siebie „co czuję” i nie zadowalać się pierwszą odpowiedzią. Pytać, dopytywać, drążyć. Czuję się źle, czyli co? Zmęczona. I co jeszcze? Trochę smutna. I co jeszcze? Właściwie to jestem wściekła, że musiałam znowu zrobić coś czego nie chcę… Czasem może nam to zająć trochę czasu. Na warsztatach i sesjach indywidualnych uczę jak znaleźć kontakt z tymi uczuciami i wyrazić je. To metoda wymagająca konfrontacji.

Powyżej: Pierwsza, kultowa już książka Anety Łastik.

No właśnie, a co ze złością? To ważny temat w pracy z ciałem. Wiele procesów rozpoczyna się na dobre dopiero, gdy skontaktujemy się ze złością. Na warsztatach pojawiają się też osoby, które twierdzą, że mają za dużo złości i jest ona problemem w ich życiu. Opowiadają o swoich wybuchach agresji, awanturach, braku kontroli i chęci zrozumienia swoich reakcji.

Jeśli jest dużo złości w życiu to zawsze chodzi o relację z którymś rodzicem. Jeśli wyrazi się złość tam gdzie ona gdzie jest jej początek, a najczęściej dotyczy ona opiekunów z dzieciństwa, przestaje nam ona przeszkadzać w życiu. Dlatego polecam napisanie listów do rodziców. (Napisanie listu jest częścią procesu, który proponuje Aneta. List ma za zadanie wyrażenie uczuć z czasów dzieciństwa i pokazanie swojej niezgody na to jak byliśmy traktowani jako dzieci. Dzięki temu może nastąpić oczyszczenie i możliwość stworzenia z rodzicami nowej relacji. Przypisy Anna Dymarczyk). Miałam takiego ucznia, który zachowywał się bardzo agresywnie w stosunku do bliskich. Udało nam się efektywnie popracować. Napisał listy do rodziców w imieniu dziecka, co uważam za rzadko spotykaną odwagę u mężczyzn. Od jego rodzeństwa, które też chciało nad sobą pracować usłyszałam, że brat tak bardzo się zmienił. Jego wybuchy złości zniknęły, ich relacja się poprawiła.

Michał zadał pytanie trochę z innej strony. Nie mówi o emocjach ale  o sygnałach z ciała, których nie rozumie. Oto jego wypowiedź: „Nie rozumiem sygnałów płynących z mojego ciała, dokładnie tych z okolic przepony. Głębszy oddech wyzwala mnóstwo emocji i często również uczucie mdłości jak również: bólu.  Przy głębszym oddechu mam odczucie również w gardle które nazwałem jakbym miał tam dziurę. (…) Słucham tego, obserwuję, zmieniłem dietę. „Wypuszczam brzuch”, bo często jest spięty i pomimo morza wniosków i naprawdę ogromnej poprawy jakości życia odczucie w brzuchu zawsze wraca. Muszę dodać, że mam ogromną potrzebę ekspresji (którą spełniam). Śpiew mnie uwalnia, śpiewam niemal wszędzie i nieustannie. Jest to jednak efekt chwilowy, potem wracam do poprzedniej – zamkniętej formy. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki.”

Trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie. Na pewno musielibyśmy porozmawiać, potrzebowałabym zadać więcej pytań. Każda osoba jest inna, ma inną przeszłość. Nasuwa mi się temat chronicznego, wewnętrznego niepokoju, starego lęku. Czuję, że w tym opisie jest wrażenie, że jest duszno, że z jakiego powodu ten pan nie może wypuścić powietrza. Może taka była atmosfera w domu. Tutaj bym szukała.

Michał wybiera się na warsztat, więc w marcu będzie miał możliwość popracować.
Mam też kilka pytań od instruktorek pracy z ciałem, więc będzie teraz trochę więcej o sposobie pracy z głosem. Ola pyta: Co jeśli ktoś nie słyszy, że fałszuje – czy to także kwestia pracy z wewnętrznym dzieckiem?

Może być tak, że ta osoba ma problem ze słuchem. A może być tak, że nie chce ładnie śpiewać, bo kiedyś dowiedziała się od rodzica, że fałszuje – a przecież rodzice zawsze mają rację!. W jakimś stopniu jest życiowo zafałszowana, nie daje głosu tej części siebie, której nie lubili rodzice. Fałszując przyznaje rodzicom rację, utożsamiając się ze sobą fałszującą a być może fałsz informuje o nie wyrażonej głęboko schowanej agresji. Nie może się z konfrontować z prawdą o rodzicach. Piszę o tym w „Poznaj swój głos”

Miałam kiedyś taką osobę. Mówiła, że nie potrafi czysto śpiewać ale kiedy zaśpiewała wyuczoną w dzieciństwie szkolną piosenkę, zrobiła to czysto i perfekcyjnie. Jak ktoś fałszuje to fałszuje zawsze. A jak ktoś jedną piosenkę śpiewa czysto to znaczy, że potrafi i jest szansa na pełne odblokowanie.

To naprawdę niesamowite. Czyli nawet jeśli ktoś fałszuje, to można spróbować pracy z wewnętrznym dzieckiem?

Tak, pytać o uczucia, sprawdzać różne tonacje, próbować różne utwory, szukać siebie.

Cytuję drugie pytanie Oli dotyczy BHP: Jak się chronić? Pracuję z bardzo trudnymi emocjami innych osób, więc zastanawiam się, czy nie przechodzą na mnie? Jak się pani nauczyła dysponować swoją energią aby nie stracić jej i jednocześnie nie wziąć na siebie czyjejś?

okladka-Wewnetrzne_dziecko_w_zw_duza_0001W tym nie jestem dobra. Nie oszczędzam swojej energii. Pracuję tyle ile mogę. Natomiast w czasie, który był dla mnie trudny organizowałam mniej warsztatów i nie umawiałam się na sesje indywidualne. Poza tym spotykam się z przyjaciółmi. To dla mnie bardzo ważne w życiu.  Właściwie to stanowi mój system wzmacniający. Rozmawiam też z Anetką, moim wewnętrznym dzieckiem. Jestem z nią na bieżąco. Ale robię to dla siebie. Ona dużo mnie uczy.


Po lewej: Najnowsza książka Anety Łastik.

Agata porusza kolejny ważny temat. Pisze: Nie jesteś terapeutką z wykształcenia, czy w niektórych przypadkach odmawiałaś pracy? Czy miałaś takie momenty , że czułaś, że prowadzenie osoby było dla Ciebie zbyt trudnym wyzwaniem? Czasem wydaje się, że mamy już coś przepracowanego, zamkniętego, pojawia się nowa sytuacja i znowu reagujemy z pozycji dziecka. Związki, śmiertelne choroby, depresja, strata bliskiej osoby. Dopiero te trudne momenty pokazują jak sobie radzimy z narzędziami, które dostajemy np. w takiej pracy jaką proponujesz.

Nie miałam sytuacji, w której nie mogłabym pomóc, tzn zaproponować jakieś konkretnej pracy. Zdarza się jednak, że osoba nie jest gotowa na spotkanie z wewnętrznym dzieckiem czy rozliczenie się z rodzicami. Gdy mówi, że nie chce pracować w sposób, który proponuję, wtedy nasze drogi się rozchodzą. Ale ja nigdy nie odmawiam. Nie ma zbyt ciężkich przypadków. Bywają bardzo trudne, TAK.

Agata pyta jeszcze jak to jest pracować tak długo w temacie wewnętrznego dziecka przez tak długi czas.

Aneta ŁastikTu jestem monotematyczna. Całe życie śpiewam ballady Okudżawy. I ciągle znajduję w nich coś nowego. Bez tego nie mogłabym liczyć na publiczność ilekroć mam recital a tymczasem jest zawsze pełna sala. Te dwie pasje, nauczenia i śpiewanie wierzę, że mogę wykonywać przez całe moje aktywne życie.

Aneto, czy uczysz kogoś swojej metody. Czy jest możliwe, by ją stosować?
Myślę, że ciężko uczyć się mojej metody. To nie metoda to raczej kwestia mojej osobowości. Pracuję całą sobą. Jestem pedagogiem, więc szukam klucza, SŁOWA!, które otworzy wrota szukającego do siebie, do jego zdolności kreatywnych, by wymyślać nowe sposoby radzenia sobie z odruchami z dzieciństwa. DOROŚLENIE i ODPOWIEDZIALNOŚĆ za własne życie na tym polega ta metoda pracy ze sobą. Coraz częściej mam terapeutów na warsztatach.

A od kogo uczy się Aneta Łastik? Zdradzisz, kto Cię inspiruje?

Przez wiele lat Alice Miller była moją wielką inspiracją, choć nie ze wszystkim się zgadzałam, głównie przy jej pierwszej książce. Wspaniały jest też Arnold Minell. Najwięcej jednak uczę się od ludzi, z którymi pracuję. Na przykład „odsyłanie dziecka do drugiego pokoju”, by dorośle rozwiązać problem wymyśliła moja uczennica i podziałało, więc podaje pomysł dalej. Jeśli osoba jest otwarta na pracę, na słuchanie siebie to potrafimy pójść bardzo daleko. Ale potem trzeba działać. Tam już każdy jest sam. Jestem nauczycielem a nie terapeutą. Uczę ludzi, co mogą zrobić, nie tracąc czasu na setki informacji z ich dzieciństwa. Czasem jedna informacja wystarczy by zrozumieć co się stało i szukać „lekarstwa”. Nie wierzę, że można coś „przepracować” i zapomnieć o tym. To jest umiejętność i praca na całe życie. Ta sama sytuacją, którą odnaleźliśmy, pomogła nam zrozumieć i zareagować, zmieniając nasza życie, może się pojawić po latach przy zupełnie innym problemie. Okaże się wtedy, ze ta sama sytuacja ma wiele den. To jest tak jak przeczytanie tej samej książki po 20 latach, wydaje się inną książką, bo jesteśmy innymi ludźmi.

Jeśli uważasz, że masz coś skończone, przepracowane i przestajesz rozmawiać z „dzieckiem” prędzej czy później znajdziesz się w tarapatach.

Czyli uczysz się z doświadczenia?

Tak. Ale to doświadczenie przychodzi różnymi drogami. Kiedyś zobaczyłam ptaka zmagającego się z wiatrem. Duży ptak stoi nad morzem, wiatr nim targa a on ani drgnie. Długo na niego patrzyłam, bo bardzo chciałam zobaczyć go w locie. Nawet krzyknęłam nawet do niego „leć”! Ale nie chciał „słuchać”, choć przez ten silny wiatr ledwo stał na jednej nodze. Kiedy pojawiła się koleżanka, nagle wzbił się w powietrze i zginął mi z oczu. Zaczęłam się z siebie śmiać. Chciałam ,by ptak latał bez powodu, tak jak ja często biegam tu , tam, bez sensu. Ptak poleciał dopiero, gdy miał sensowny powód. Profesor ptak nauczył mnie lepiej oszczędzać energię.

Wiele osób pracuje z ludźmi; pomaga, bo czuje taką wielką potrzebę. Wręcz przymus. To wynika z wychowania. Ja też to mam. Był taki moment. Zdiagnozowano u mnie raka. Wracając do domu zaczęłam rozmawiać z Anetką. Powiedziałam jej: teraz już nic nie musisz. Poczułam się wolna. To był cudowny moment ale po nim nastąpił bardzo trudny czas: leczenie, terapie… Z choroby wyszłam już zupełnie inna. Nie muszę już chorować, by powiedzieć sobie: nic nie musisz.

Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tą historią. Bardzo mnie porusza. Zostanie mi w sercu.
Na zakończenie chciałabym jeszcze zadać pytanie Pawła: jaką książkę polecasz do poczytania w temacie komunikacji międzyludzkiej. Czy możesz podać pozycję, która zrobiła na Tobie największe wrażenie?

Koniecznie należy przeczytać: Drogę(Cormac Ma Carthy)/. To niemal podręcznik pracy z wewnętrznym dzieckiem; niezwykłe dialogi ojca z synkiem w atmosferze otaczającego horroru.
Poza tym:
„Szczygieł” Donna Tartt
„W stronę szczęścia” Tal ben SHAHAR Khalil Gibran
„Świadomą drogą przez depresję” (autorzy: Wiliams, Jon Kabat Zin, Teasdale, Segal)
„Śmiertelni. Nieśmiertelni” Ken Wilber – wzruszająca książka, która również pięknie omawia wiele alternatywnych sposobów walki z chorobą lub pracy na rzecz własnego rozwoju , pisane przez jednego z najmądrzejszych ludzi jaki XX wiek wydał
„U
wolnij swój głos” Kristin Linkla
ter (pisałam o niej w pierwszej książce i jest już wydana po polsku!)

Dziękuję Ci Aneto za rozmowę. Jest już późno a jutro czeka Cię kolejny intensywny dzień. Jutro ostatni dzień warsztatu. Zapamiętuje sobie te inspiracje. Mam nadzieję, że czytelnicy skorzystają z tego wywiadu.

Tak, jutro będzie ważny dzień. Dużo się dzieje w tej grupie.  Jest to intensywna praca ale bardzo lubię tu przyjeżdżać. Cudną atmosferę tu stworzyłaś. Dziękuję za zaproszenie.

Zapraszam na najbliższy warsztat z Anetą:  19-20 listopada 2016.
Program i zapisy:”Tajemnica głosu

POSŁUCHAJ ANETY w radio:
Audycja w Polskim Radio: „Wewnętrzne dziecko”
Audycja w Polskim Radio: „Głos i właściciel to jedno”
Audycja w Polskim Radio: „Usłyszeć głos wewnętrznego dziecka”

POCZYTAJ O ANECIE:
Artykuł:  „O pracy z głosem”
Artykuł : „Usłyszeć siebie”.
Artykuł:  „Warto sobie wybaczać”