Lista uczuć niekochanych.

Gdybym dała Ci do ręki listę uczuć na pewno byłbyś/byłabyś w stanie podkreślić te, których nie lubisz. Ba! Nie musisz nawet podkreślać. Słysząc nazwę nielubianej emocji Twoje ciało zareaguje oporem, sztywnością, wzdrygnięciem, suchością w gardle a Ty pomyślisz: „te zajęcia chyba nie są dla mnie”. Tak się dzieje na warsztatach, gdy pada temat: praca ze złością, sugestia wejścia w uczucie smutku czy bezradności albo pytanie gdzie czujesz swój lęk?

A Ty? Na jaką emocję reagujesz alergicznie?

Rozczarowanie, bezradność, zazdrość, frustracja, bezsilność, wściekłość, odraza, złość, żal, strach, wstyd, smutek, słabość, niepokój, wzruszenie…

To jest ważny temat w mojej pracy. Zajmuję się ciałem i emocjami. Przychodzą do mnie osoby, które chcą coś zmienić. Są świadome napięć ciała, emocji, swoich zachowań i mają swój temat do zrobienia. Na przykład chcą pracować ze swoją złością.

złe dzieckoW mojej głowie na takie hasło pojawiają się obrazy zaciśniętych szczęk, napiętych pleców, bolących barków, trudności z mówieniem o uczuciach, niekontrolowane wyrzuty gniewu, lęk przed płaczem i/lub krzykiem, poczucie bezradności, potrzeba pracy z granicami… Mam kilka pomysłów na ćwiczenia ale zostawiam to, biorę głęboki wdech, wydech i słucham.
I słyszę: nie chcę czuć złości, niech pani coś z nią zrobi.

Był taki czas, że nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Mamy pracować ze złością a pan/pani oficjalnie nie chce jej poczuć. Wszystkie narzędzia wypadają mi z rąk. Moja praca ma doprowadzić do tego by przygotować ciało na poczucie emocji, na wyrażenie, na korzystanie z niej w życiu.  A jeśli pani nie chce jej poczuć to nie mam co zrobić.

oswoić emocjeA prawda jest taka, że w każdym z nas jest postawa: nie chcę tego czuć. I właśnie na tym polega sedno sprawy. Każdy opór, każdy konflikt wewnętrzny jest związany z obawą przed uczuciami. Zadajesz sobie czasem takie pytanie: czego nie chcę poczuć? 

To co teraz możemy zrobić to na pewno nie zmuszanie Cię do poczucia złości czy innej emocji, której nie chcesz czuć. Uszanujemy ten opór. Na pewno pojawił się w Tobie z jakiegoś ważnego powodu. Możemy jednak poszukać sytuacji w której brak możliwości wyrażenia tej niechcianej emocji byłby dramatyczny. Każda emocja jest nam do czegoś potrzebna. Praca nad akceptacją tych trudnych, złych, negatywnych, nieprzyjemnych emocji zaczyna się od tego by odnaleźć na nowo ich sens.

Na przykład wspomniana złość jest niezbędna aby ustalić granice. Informuje nas o tym, że nasza przestrzeń osobista, intymna zostaje naruszona. Pokazuje nam nasze potrzeby. Daje nam siłę do działania i zmierzenia się z problemem.
Wypierając złość pozbawiamy się niezwykle wydajnego narzędzia koniecznego do funkcjonowania w świecie. Jest jeszcze jeden argument. Jak sądzisz, czy reakcja która zużywa tak dużo energii zostałaby ewolucyjnie utrwalona gdyby nie była potrzebna? Więcej o emocji złości możesz poczytać tutaj: Złość nie szkodzi.

dance w deszczuPowiem Ci teraz inny sekret. Wypierając złość czy jakiekolwiek inne uczucie ze swojego życia tracisz również inne uczucie (np. radość). Nie można wypierać selektywnie, gdyż uczucia są ze sobą powiązane fizjologicznie. Nie wyrażając uczuć musimy coś zrobić z tą energią. Najprościej jest ją pohamować. Ciało wtedy się napina i magazynuje tą energię w postaci sztywności. Napięcie to ogranicza ciało przed przeżywaniem przyjemności oraz zmniejsza naszą pojemność emocjonalną (zdolność ciała do przeżywania uczuć w ogóle). W ten sposób pojawiają się stany depresyjne. Jeśli nie czujesz smutku, gdy coś stracisz albo złości gdy ktoś zabierze Ci coś ważnego nie poczujesz również przyjemności z dostania prezentu. Dotyczy to również przyjemności seksualnej. Szczególnie ważna jest więc akceptacja swoich uczuć wobec partnera i wyrażanie ich na bieżąco.

Jeśli chcesz pracować z tym tematem zapraszam na warsztat „Emocje w ciele” 13 maja w Krakowie. Będziemy na nim odkrywać połączenia między wypieranymi emocjami a napięciami w ciele. ZAPISZ SIĘ!

Poczytaj też teksty:
Gdzie mieszkają emocje.
Zamień sztywne plecy na radość życia.