„Zrzuć napięcie – zrób miejsce na nowy stres.” …krótko o tym jak wyrwać się z błędnego koła

1330391327MINNADiaryFeb29

„Pogoń za celem z klapkami na oczach i chroniczny głód rozrywki często się przeplatają. Te dwa bieguny odsuwają się od siebie coraz bardziej i wzrasta intensywność bodźców, których potrzebujemy, by poczuć samych siebie. Prawdziwe odprężenie i odpoczynek można znaleźć tylko we własnym centrum.”

Barbara Temelie, Odżywianie według pięciu  przemian dla matki i dziecka

Kiedy po intensywnych sesjach pracy z ciałem siadamy w kręgu rozmowy, często pojawiają się słowa wdzięczności za możliwość odreagowania i strząśnięcia z siebie stresu, który nagromadził się w ciele w trakcie „codziennej bieganiny”.

Rzeczywiście – praca z asanami i głęboki proces taneczny pozwalają na nowo skontaktować się z zamrożonymi w ciele emocjami i odczuć nasz aktualny, autentyczny stan psychofizyczny. Mamy szansę oczyścić się z napięć i wyrazić się we właściwy sobie sposób.

Warto jednak pamiętać, że aktywności prowadzące do rozładowywania napięcia nie są u homo sapiens niczym nowym i istnieją właściwie odkąd istnieją ludzkie społeczności (a więc i – w domyśle – związany z funkcjonowaniem w nich stres). Na przestrzeni tysiącleci wypracowaliśmy sobie zarówno zinstytucjonalizowane, regularnie służące temu celowi imprezy (w myśl maksymy „Chleba i igrzysk!”) oraz praktyki realizowane w zaciszu domowym, z kompulsywnym objadaniem się i seksem na czele.

Zaryzykuję tu więc myśl, że udział w zajęciach jogi, tańca, czy jakiejkolwiek innej otoczonej duchową aurą praktyki, z taką motywacją, nie różni się wiele od przebieżki, albo wizyty w parku rozrywki/galerii handlowej.

Co w takim razie zamiast?

 Jak wyjść z błędnego koła, jakim jest dla nas nieustanne nakręcanie się i rozładowywanie (bez porzucania rodziny, pracy, miasta na rzecz samotnej jaskini w indyjskich górach…:)) ?

Na trop w tej kwestii, naprowadza już umieszczony na początku tekstu cytat autorstwa dietetyczki, Barbary Temelie: „Prawdziwe odprężenie można znaleźć tylko we własnym centrum.” 

allen1

No tak. To, na pierwszy rzut oka, enigmatyczne stwierdzenie, po głębszym przemyśleniu okazuje się jednak całkiem soczystym konkretem: zamiast szukać poza sobą, wejdź w siebie. Zamiast narzucać coś swojemu ciału, naucz się go słuchać. Wróć. Do siebie, do środka. Osadź się w ciele, poczuj je, naucz się z nim komunikować, pozwól mu się prowadzić.

allen2

Narzędzia, z jakimi pracujemy, nie mają doraźnie Cię zrelaksować. Zrzucanie napięcia jest kluczowym, ale jedynie pierwszym krokiem w pracy z ciałem, tak, jak sprzątnięcie w szafie i pozbycie się zbędnych ubrań: jeśli nie zmienisz nawyków, w mgnieniu oka pojawi się taki sam bałagan.

Każdą zmianę poprzedza istotny etap, jakim jest obserwacja – świadomość i to do tego w naszej pracy z ciałem dążymy: dlatego piszemy, dlatego rozmawiamy w kręgu, dlatego skupiamy się na oddechu w asanach lub na stopach w tańcu, dlatego siadamy do medytacji. Uczymy się siebie, odkrywamy swoje zasoby i ograniczenia.

Celem pracy jest odzyskanie Twojej własnej mocy. Głęboko wierzymy, że masz już wszystko, czego potrzebujesz. Już teraz jesteś ekspertem od samego siebie. Jedyne czego trzeba, to ponownie nauczyć się działać w ciele: obserwować je, słuchać go, współpracować z nim, wyrażać się we właściwy Tobie sposób.

Słuchaj więc uważnie. Zaufaj sobie. Wróć do własnego centrum. Jalla!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *